Jako że napisałam już post o samokontroli lecz na "niskim poziomie", postanowiłam napisać posta o samokontroli na wyższym poziomie. Do tej samokontroli użyłam długopisu (specjalnie znad morza!) oraz karmy. Tak wiem, że długopis się nie nadaje do samokontroli, bo pies ma mieć pokusę bla bla bla, ale świadomość pyska jest? Jest.
Jako więc tako więc zapraszam na trzy zdjęcia:
Jak robiłam zdjęcie, ręka mi się trzęsła niesamowicie, bo musiałam uchwycić ten jakże wspaniały moment, w którym Lucky błaga, aby zdjąć spadający już ledwo trzymający się na skraju pyska długopis, ale udało się! Długopis tak wisiał, chwiał się na wszystkie strony świata, ale Lucek wytrzymał!
Z karmą źle nie było, jako że jest mała, to nie spadała, więc miał piesek łatwo, w przeciwieństwie do owalnego długopisu (z tego co uczyli w szkole wiem, że długopisy nie są okrągłe, tylko owalne, więc chyba wiedzą czego i jak uczą), który spada, a dokładnie stacza się z pyska. Musimy kupić też inne przedmioty, by nauczyć owsika trzymania innych przedmiotów na pyszczku.
Zaraz hejty pod postem - "Dlaczego ten pies taki wystraszony?! Bijesz go! Podam to do TOZ-u" :> Ni moja wina że wychodzi jak debil no. Chce robić takie minki niech robi, ale mogę zapewnić że na pewno go nie biję nie katuję, nie krzyczę na niego etc. Ma to w naturze, co zrobisz, nic nie zrobisz. :>
Pozdrawiam N&L