Tak jak obiecałam-dzisiaj wstawię zdjęcia z jarmarku Bożonarodzeniowego, miałam opisywać, co się tam dzieje, ale na razie tak na prawdę nic szczególnego nie ma, tylko kilka światełek na krzyż >.<
Lucky zebrał 1000000 pochwał, ochów i achów od dzieci, ale dorośli też się w tym znaleźli :D
Co chwilkę było "patrz jaki piesek!", "zobacz mamo, jaki fajny", a co najlepsze spotkałam się z takim określeniem "o ja, patrz jaki fajny szczeniaczek".... PADŁAM.
Lucky nawet nie ma rys pyska szczenięcych...
Były również złe komentarze, a w zasadzie jedna między innymi "jezu, nie lubię CZIŁAŁÓW" - jak można tak powiedzieć? Wcale nie chodzi mi tutaj o to, że nie lubi tej rasy, bo to akurat normalne, każdy ma inne poglądy, no ale żeby powiedzieć CZIŁAŁÓW? Z tym się jeszcze w życiu nie spotkałam, nawet śmiechłam jak to usłyszałam :D
Oczywiście na placu było dużo psów.
Lucky zainteresował się jednym szczególnie, w sumie to mu się nie dziwię...
Owy pies był rasy bichon frise i wyglądał jak... alpaka? Dosłownie, miał takie afro, że ja dziwiłam się, czy on cokolwiek widzi... :D
Później, po tym jak przeszliśmy cały rynek, chciałam zrobić Luckemu chociaż JEDNO normalne zdjęcie... nie udało się...
Ciągłe wiercenie się, patrzenie w inną stronę, oglądanie się za psimi osobnikami w szczególności :D
Ta, surykatka też nie pykała, bo komendy w rozproszeniach jeszcze nie wychodzą :D