No to tak... Na sam pierw powiem, abyście NIGDY W ŻYCIU nie zostawiali psa na łóżku, podłodze na ścianie suficie czy gdziekolwiek sam na sam z mazakami, kredkami, markerami i innymi cennymi i niezbędnymi dla was rzeczami! ;-;
Gdyby nie to, że przyszłam szybko do pokoju nie byłoby już moich niezbędnych markerów. Uczyłam się na łóżku, bo najwygodniej :D Uczyłam się kilkadziesiąt minut, więc postanowiłam chwilę ochłonąć od pracy. Wyszłam z pokoju, ale oczywiście nie raczyłam zobaczyć gdzie jest Lucky. Zostawiłam zakreślacze na łóżku, bez piórnika, tak po prostu luzem. Lucky jakimś dziwnym trafem znalazł się właśnie tam, gdzie moje miejsce nauki.
Przyszłam do pokoju i co zauważyłam?
Luckiego obgryzającego moje zakreślacze. Dlaczego wziął akurat różowy? Mój ulubiony najbardziej oczojebny kolor, po którym najwięcej zapamiętuję.
A spróbuj mu zabrać! Rękę Ci opitoli. Nie dosłownie :D Nie gryzie, ale zawsze warto się trzymać od niego z daleka, gdy gryzie/je coś co bardzo mu się podoba. Inni członkowie mojej rodziny boją się zabrać mu cokolwiek z pyska, co jest dla nich cenne. Powtarzam im, że to nie pies tutaj rządzi, tylko Ty. Możesz mówić, oni się go boją i już. Ja się nie cackam, warczy nie warczy, zabieram i koniec zabawy. Potem Lucky przez cały dzień i jeszcze trochę jest na mnie wielce obrażony, bo zabrałam mu obiad. Plastiki to jego obiad. Chyba jasne, że nie dam gryźć i połykać mu plastiku z Chin. Nawet skąd by nie był, nie może gryźć plastiku i kropka.
Jeszcze gdy wchodziłam do pokoju, pies patrzy się na mnie i merda ogonem, a pomiędzy łapami ma mój oczojebny marker. Jak to wyglądało? Jakby Islamista zabijał Polaka i do drugiego Polaka się serdecznie uśmiechał :)
Tak to sobie porównałam, nie wiem dlaczego Islamista, ale nie lubię Islamu więc tak wyszło :P



Skąd ja to znam. Czasem z biurka upadnie mi flamaster, zapomne o nim, pójdę do szkoły, patrzę a Charlie leży z nim pod łóżkiem. Jeszcze ma ostatnio fazy na układanie mojej pościeli tak jak chce, czyt. wchodzi pod kołdre, skacze, poduszki wywala, rozkłada każdą warstwe (koc, narzuta, kołdra), a potem "kopie dołek" w materacu xD.
OdpowiedzUsuńUroki piesków :')
UsuńTo było tak śmieszne, jak leżał na łóżku gryząc mój marker (ulubiony zresztą!) machając ogonem i ciesząc się niemiłosiernie :D
To może brakuje mu rozrywek w stylu kostek 8in1?
OdpowiedzUsuńJa nie mam tego problemu, w ogóle mam psa, który ma swoje zachowanie. Przy każdym twardym przedmiocie jest nauczony by wyjść na dwór. Bosko wyglądał z śrubokrętem, czekając pilnie pod drzwiami. Choć to już było dość dawno... No ale gryzący silnie, to on nie jest.
Mam rozumiec, że jak gryzie śrubokręt, to zamiast mu zabrać wypuszczasz go na podwórko? xD
OdpowiedzUsuńNie slyszałam o takich kostkach, ale może wypróbuję :)
Nie, jak dostaje jakieś gnaty, to odruchowo wychodzi na podwórko. Raz wyszedł nawet z meat hitami, bo za twarde dla pyszczka... I śrubokręt uznał za "gnata" i czekał. Odebrałem mu oczywiście, ale jego zaskoczenie. Choć to było już dawno.
Usuń