Dziś (w sumie wczoraj) ćwiczyliśmy samokontrolę. Luckiemu trudno było się oprzeć pysznym, chrupiącym płatkom, jednak dał radę. </3
Najpierw musiałam jakoś go przekonać, by położył się jednak na brzuchu z łapami do przodu, a nie na boku czy plecach śmiesznie wywijając łapami, i po kilku próbach udało się.
To jest stanowczo do wyszlifowania... Lucky nie rozumie jak to jest położyć się na brzuchu. -.-
Mimo swoich nerwów, by mu to wytłumaczyć, zrobiliśmy to. Zaczęłam od początku, położyłam kilka płatków na łapach Luckiego, i ku mojemu zaskoczeniu i zdumieniu, nawet nie drgnął, myślałam, że jak to on, zacznie ruszać głową, łapami, czym się da. Skoro tak dobrze szło, pomyślałam, że czemu by nie podręczyć psa i nie położyć mu dwa płatki na głowie? :>
Także samokontrolę ma u Mnie zdaną na 100%, jestem z niego zadowolona, dumna i co tam jeszcze :)
Nie patrz na łapy, tylko nie patrz na łapy, dam radę...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz